Extream123 zwycięża! Tytuł dla kierowcy Red Bulla!
Przedostatni wyścig w tym sezonie przeszedł do historii. Na torze Indianapolis przy słonecznej pogodzie, pojawiło się 11 kierowców. Ośmiu z nich ukończyło ten wyścig. Pechowcami byli: Erev, rafał oraz Zbyszko. Wyścig po raz trzeci z rzędu wygrał Extream123, który zapewnił sobie tytuł mistrza PLF1 w tym sezonie. Gratulacje dla kierowcy Red Bull Racing! Drugi na mecie był Mac, dla którego to pierwsze podium w tym sezonie. Strata kierowcy Force India to niewiele ponad 8 sekund. Trzeci na mecie po raz kolejny był MacieQ z Lotus Renault. Zapraszam do "Czytaj Więcej".
Sesja treningowa oraz kwalifikacyjna na torze Indianapolis już za nami. Sesję treningową przed GP USA z czasem 1:09.811 wygrał Dredzik z Mercedes GP. Drugie miejsce zajął Neil ze stratą 0.033 sekundy. Trzeci był Koobitza z Lotus Renault z czasem 1:09.881. Pogoda była słoneczna, a na treningu pojawiło się 6 kierowców. Wszyscy zmieścili się w 0.117 sekundy! Na kwalifikacjach pojawiło się zaledwie 5 kierowców. Najlepszy okazał się Extream123, który zdeklasował rywali ustanawiając czas 1:09.100. Za nim znalazł się duet Lotus Renault. Drugi był MacieQ ze stratą prawie 0,6 sekundy, a Koobitza ponownie zajął 3 pozycję. Starting Grid do wyścigu znajduje się na forum. Zapraszam do "Czytaj Więcej", aby zapoznać się z wynikami sesji.
Extream123 z zespołu Red Bull Racing, okazał się najlepszym kierowcą podczas wyścigu o Grand Prix Japonii. Drugiego Rafała z McLaren Mercedes pokonał o ponad 8 sekund, a trzeciego MaCieQ z Renaulta o 36 sekund. Czwarty był Zbyszko, piąty niespodziewanie Mac z Force Indii, a szósty Koobitza z 1 okrążeniem straty. Wieczorem poznamy oficjalne wyniki wyścigu. Mało optymistycznym aspektem tego wyścigu była obecność zaledwie 10 kierowców, z którego sześć ukończyło wyścig. Szczegółowe wyniki w "Czytaj Więcej"
Po raz kolejny naprawdę start wyścigu wyszedł znakomicie . To co pokazałem w Niemczech na mokrym torze udało się powtórzyć na suchym w Belgii . Szkoda tylko, że znów przez 3 okrążenia . Jeśli coś już wychodzi to w moim przypadku nie może się dobrze skończyć . Już po starcie miałem kontakt z bandą i Quickiem , który mnie delikatnie zepchną . Potem z Dzizasem i coś stało się z tyłem, zawieszenie zaczeło szwankować i musiałem hamować sporo przed zakrętem, nie mówiąc o wchodzeniu w łuki z maxymalną szybkością. Co zakręt uślizg tyły i byłem poza linią toru . Znów nie udało się nic osiągnąc, ale naprawdę jest duży progres. Teraz przerwa i Monza - tor typowo na niskie skrzydła i pod prędkośc . Nie lubię takich torów, bo nigdy tam nie można się niczym wykazać. Liczę na Suzukę <3